HDD

Ojciec Mateusz, mój ulubiony serial

2011-01-03 11:52:26
Zaczęło się jakiś miesiąc temu, gdy zachorowałam. Znudzona brakiem zajęć usiadłam przed telewizorem i obejrzałam nieznany mi wówczas serial. Okazało się, że jego tytuł brzmi Ojciec Mateusz 1, czyli zwrot, który ostatnio tak często pojawia się w rozmowach znajomych z grupy. I tak to się zaczęło. Odtąd stałam się tzw. fanką. Poznałam już wszystkie intrygi, relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami, związki, ich charakter, zawiłości charakterologiczne i sytuacyjne, wydarzenia, ich przyczyny, i tak dalej. Jestem na bieżąco z każdym odcinkiem. Te, sprzed mojej choroby obejrzałam w Internecie. Innymi słowy, Ojciec Mateusz wkradł się do mojego życia. Teraz razem z innymi rozprawiam na temat tego serialu, wymieniamy się uwagami, dowcipami na jego temat, wyobrażeniami wszelkich ciągów dalszych. Jest wesoło. Musze przyznać, że przyjemnie jest mi posiadać ulubiony serial. I czy jest to Ojciec Mateusz czy inny, nie ma tu znaczenia. Chodzi o to, że teraz mam jakiś punkt, na który czekam i nie jest on bezpośrednio związany z moim życiem. Po prostu taka swoista odskocznia w inny, do tego zmyślony świat. Historie są niby z życia wzięte, jednak wszystko traktuję z pewnym dystansem, w końcu nikt nie widział tylu intryg, co potrafi zgotować jeden serial, jednak oglądać coś takiego, z przymrużeniem oka, to całkiem co innego. Ojciec Mateusz jest pozytywnym aspektem mimo wszystko. Poza tym serial ma pewien poziom, który od seriali wymagam. Uważam go za bardzo dobry i nawet dość bliski życiu.
1 Ojciec Mateusz w Sandomierzu poczuj się jak prawdziwa gwiazda, może nawet spotkasz don Mateo